Przejdź do głównej zawartości

#ProstestStudentów

Po raz kolejny opozycja, lub raczej ten, kto za nią stoi, wpadła na zajebisty pomysł, jak obalić rząd. Namówili studentów mniej więcej w trakcie sesji, żeby wyleźli na ulicę, i robili to, co robił skompromitowany KOD. Tym razem skompromitowali się sami studenci.
Akcja nagłaśniana, zainwestowano mnóstwo czasu, pieniędzy i energii, ale nie pykło. Liczba protestujących studentów była zbliżona do liczby studentów niepijących w juwenalia.
Po samozaoraniu KODu Soros musiał coś wymyślić, wysłać kogoś innego do boju, by w jego imieniu żebrał u PiSowców, żeby raczyli oddać władzę w prawowite ręce. Niestety, jak pisałem wcześniej - jeżeli ktokolwiek myśli, że PiS po dobroci odda władzę, to jest idiotą.
Protest studentów za nami, czekamy teraz na protesty:
- górników,
- hutników,
- złotników,
- hydraulików,
- nauczycieli,
- gwałcicieli,
- pielęgniarek,
- sekretarek,
- dzieci,
- śmieci,
- emerytów,
- bandytów,
- itd.
Może coś pyknie. Może po którymś z tych protestów PiS rzeczywiście poda się kolektywnie do dymisji?
xD
Organizatorom proponuję, aby następnym protestującym wytłumaczyli, przeciwko czemu protestują, żeby nie wyszło błazeństwo, jak tym razem.
- Przeciwko czemu protestujesz?
- Ja tu z kolegą.
Żenada.
Ludzie drą łacha, że na proteście studentów pojawiają się osoby 60+. Ja się nie śmieję - takie osoby też mogą studiować. I protestować.
Mimo to nie mogę pozbyć się wrażenia, że Soros ma duży problem z doborem statystów...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Ciemnotą łatwiej rządzić"

Te znamienne, w odniesieniu do polskiego systemu edukacji, słowa wypowiedział nie kto inny, a Józef Stalin. Wielu może się oburzyć na ten cytat, no bo jak można cytować człowieka odpowiedzialnego za śmierć (źródła różnie podają) kilkudziesięciu milionów ludzi? Otóż można, bo czyż nie miał on racji? Wiedza to władza. Posłużę się prostym przykładem sprzed 4 tysięcy lat. Starożytny Egipt. Egipscy kapłani byli bardzo rozgarniętymi ludźmi, dysponowali rozległą wiedzą z dziedziny matematyki czy astronomii. Wiedzieli, kiedy będzie miał miejsce wylew Nilu, który był zbawienny dla egipskiej gospodarki. Potrafili też przewidzieć zaćmienie Słońca. Wyobrażacie sobie przerażenie ludu w momencie, gdy "bogowie zabierają Słońce"? "A przecież kapłan powiedział - pokutujcie za grzechy względem bogów i władcy, albowiem grzesznym odebrana będzie światłość dnia". Tym sposobem kapłani zdobywali posłuszeństwo rzesz nieświadomych ludzi, posługując się zjawiskiem, które tak czy inaczej by

#Czarna rozpacz (+18)

Tak powinien nazywać się protest feministek. Zacznę od tematu, który w pewnym sensie wyczerpuje idee i ukazuje sens wszelkich feministycznych zbiegowisk i jazgotów. Otóż niejaka Taura Slade w ramach prostestu z chęci ukazania odczłowieczenia kobiety przez mężczyzn dała się hardkorowo zerżnąć dwóm facetom. Po pierwsze, wydaje mi się to bezgranicznie debilne. To tak, jakby typowy żul w ramach walki z alkoholizmem najebał się denaturatem. Albo jakby narkoman zajebał sobie złoty strzał. Po drugie, wydarzenie było o tyle bardziej debilne, że pani Slade jest aktorką porno. Aktorka porno deklarująca feministyczne poglądy, która w celach zarobkowych pozwala facetom, aby ją rżnęli przed kamerę, mówiąc wprost. Po trzecie, co dalej? Feministka w ramach protestu wyjdzie za mąż? Urodzi dziecko? Zmyje naczynia, żeby pokazać, jak kobiety w kuchni są odczłowieczane? Czy ten "prostest" odniósł jakikolwiek skutek? Myślę że tak. Pani Slade na pewno podbiła sobie wyświetlenia na swoim profi

"Daj, daj, daj..."

Proszę sobie otworzyć ten obrazek na osobnej karcie i mieć obrazek na uwadze: http://img6.demotywatoryfb.pl/uploads/201109/1316715578_by_milusie_600.jpg To kwintesencja socjalu. Daj. Nieważne za co, nieważne komu. Ważne, żeby jedni dali, a drudzy brali. Można posłuchać lewicy, królów socjalu, którzy socjal niejednokrotnie mają w nazwie grupowania. Oni to w kółko, jak zacięta płyta: "Daj". Kto ma dać? Najlepiej państwo. Bo państwo ma. Jak fajnie rozdawać cudze pieniądze, ach! Jestem całkowitym przeciwnikiem jakiegokolwiek: "Daj". Żadnego daj. Idź i zarób. A państwo zamiast dawać, powinno umożliwić to zarabianie. Tak, pachnie to Korwinem, ale trudno się z nim nie zgodzić. Praca to podatek, podatek to wpływ do budżetu państwa, a jak budżet państwa będzie miał się dobrze, to państwo będzie zdolne wesprzeć przedsiębiorcę, żeby powstało więcej miejsc pracy, firma osiągnie większy zysk, a to z kolei są pieniądze, które zostaną wydane, i znowu mamy wpływy z podatków. A